Magazyn dla rodziców i dzieci.

 

OJCIEC CHRZESTNY. Mario Puzo.

0
  27/01/2012  |   Kategoria  Kto czyta nie błądzi
ojciec




„ Mam dla ciebie propozycję nie do odrzucenia” – kto nie zna tego tekstu? Jeśli nie wiecie kto i kiedy wypowiada te słowa, szybko musicie nadrobić czytelnicze zaległości. Wystarczy sięgnąć po klasykę gatunku, powieść Mario Puzo OJCIEC CHRZESTNY. Została ona wydana po raz pierwszy w Nowym Jorku, w 1969 roku. Bardzo szybko dostała się na szczyty list przebojów przynosząc sławę jej autorowi. Już trzy lata po jej wydaniu powstała wersja filmowa dzieła w reżyserii Francisa Forda Coppoli z genialnymi rolami Marlona Brando, Ala Pacino, Roberta de Niro czy Roberta Duvalla.

Jej bohaterami są członkowie nowojorskiej mafijnej rodziny. Takiej typowo sycylijskiej, jeśli chodzi o wyznawaną hierarchię, kodeks moralny, swoiście pojęty honor i oczywiście świętość – rodzinę. Puzo proponuje nam spotkanie z przedstawicielami rodu Corleone właściwie od kuchni, w intymnych sytuacjach, przy „załatwianiu” interesów, zabezpieczaniu rodziny. Nie da się ukryć, że jest to powieść pełna przemocy, ale właściwie to dzięki niej możemy poznać prawdziwe motywacje bohaterów, próbować zrozumieć ich działania.

Vito Corleone to postrach swych podwładnych. Człowiek, który trzyma rodzinę i organizacje żelazna ręką, wzbudza respekt, a nawet przerażenie. Szanuje się go za godność i honorowe podejście do rzeczywistości. Może jest okrutny, może wydaje wyroki śmierci, może to on staje się panem czyjegoś istnienia, ale na pewno czyni to wszystko w imię sprawiedliwości. A że jest to jego sprawiedliwość, to już zupełnie inna historia.

Czytając powieść należy zwrócić baczna uwagę na strukturę rodziny. Vito Corleone pokłada wielkie nadzieje w swych synach. Każdy z nich stanowi jednak odrębną osobowość, inaczej przez ojca ukształtowaną jednostkę. Sonny to typ bohatera. Gdy przejmuje władzę staje się jeszcze bardzie okrutny niż ojciec. To właśnie on najbardziej przypominał ojca, ale za jego rządów nie mógł o niczym decydować samodzielnie, nie mógł pokazać, jaki jest naprawdę. Michael, najmłodszy z synów, miał po trosze naturę buntownika. Trudno mu było podporządkować się decyzjom ojca, od których nie było przecież odwołania. W kluczowej jednak sytuacji, kiedy to Michael musi wybierać miedzy swą narzeczoną (która niestety jest Amerykanką czyli kimś spoza RODZINY), wybiera to co słuszne, to czego uczył go ojciec – rodzinę właśnie. I jeszcze Freddie. Kochany, porządny, wierny ojcu jak pies. Bez wahania wykonałby każde jego polecenie.

Książka Puzo powinna się znaleźć w biblioteczce każdego konesera literatury. Polecam.

Autor © :  Beata ,  napisz do autora : email

 

 


Autor

B.J.


0 komentarzy



Skomentuj


Odpowiedz


(wymagane)