Magazyn dla rodziców i dzieci.

 

Jak dopasować baśń do dziecka?

1
  14/10/2015  |   Kategoria  Kto czyta nie błądzi
basnie-dla-dzieci




Pierwszym kryterium jest jego wiek i dojrzałość psychiczna. Powinniśmy dobrze rozeznać się jak dziecko reaguje na różne sprawy, nie bać się próbować z czymś nowym, byle tylko nie popaść w skrajność i nie czytać trzyletniemu dziecku drastycznych opowieści. Obserwujmy i na tej podstawie dokonujmy wyborów. Drugim kryterium dla nas powinny być wybory samego dziecka. Nie jesteśmy w stanie dowiedzieć się w pełni co ma dla niego znaczenie, więc powinniśmy wsłuchać się w jego głos, w ukształtowaną przez nas umiejętność do wyrażania przez małego słuchacza własnych uczuć.

Powinniśmy zatem przed dokonaniem wyboru poznać wskazówki jakimi obdarza nas nasza pociecha i jak najbardziej poważnie wziąć je pod uwagę. W tym wypadku mogą nam pomóc pytania w stylu „Co mam ci opowiedzieć?” lub „Co powinno wydarzyć się w opowiadanej historii?”. Odpowiedzi na nie, choć czasem zaskakujące, to świetny zbiór informacji o tym, czego prawdopodobnie potrzeba naszemu dziecku.

Baśnie przez swój dystans do rzeczywistości i strukturę fantazji, gdzie tylko początek i koniec mógłby wydarzyć się w prawdziwym świecie, dają dziecku poczucie bezpieczeństwa. Choć Jaś i Małgosia zostają porzuceni przez ojca w ciemnym lesie, to mały słuchacz wie, że takie sytuacje nie są umyślną częścią realnego świata, więc dobrym pomysłem (tym lepszym jeśli dziecko jest jeszcze małe) jest unikanie w swoich opowiadaniach zbyt dużego podobieństwa do sytuacji bliskich zewnętrznie dziecku, zwłaszcza jeśli mogłyby go przepełniać lękiem i dawać poczucie, że jest ono narażone na nie znane mu dotąd niebezpieczeństwo. Formuła baśni rozpoczynających się od słów, iż historia właśnie opowiadana działa się kiedyś w zamierzchłych czasach – dziś już nie ma miejsca – ujawnia jedynie pewną tajemnicę, z pozoru nie dotyczącą dziecka osobiście, jednak przez ukryte znaczenie, mającą na nasze potomstwo wpływ igrając z jego podświadomością.

Kolejnym ważnym elementem w funkcjonowaniu opowieści w życiu naszego dziecka jest jej powtarzanie. Wskazane jest byśmy pozwolili dziecku na przemyślenie tego co usłyszało, dali możliwość – podczas ponownego obcowania – na utwierdzenie go w przekonaniu, że wszystko dobrze zrozumiało, ewentualnie uzupełniło wiedzę. Nie powinien w żadnym wypadku towarzyszyć nam pośpiech, żadnego przeskakiwania z jednej historii do drugiej, jeśli nie jesteśmy pewni, czy poprzednia dobrze wybrzmiała w umyśle dziecka. Dajmy mu czas na refleksję i odpowiednie przeniknięcie jego osoby w świat fantastycznej przygody, którą dopiero co odbyło razem z głównym bohaterem danej historii. Jeśli w trakcie lub zaraz po pojawią się ze strony dziecka jakieś pytania, naszą odpowiedź powinniśmy budować w oparciu o zasadę, że wyjaśnienia, by lepiej trafiły do rozumu naszej pociech, powinny być utrzymane w klimacie opowiadanej historii. Czasem zdarzyć się może, że na koniec by uwypuklić złe postępowanie, nawet jeśli jego sprawcą był bohater pozytywny, musimy jasno i wyraźnie wytknąć mu te niedociągnięcia oraz np. poprosić słuchaczy o wybaczenie tych drobnych potknięć.

Dobrą praktyką jest także zmiana treści baśni podczas jej czytania lub opowiadania. Dzieci same lubią urozmaicać przekazywane przez siebie historie więc nie sprawi im to problemu i bez większych trudności powinny sobie poradzić z tym zniekształceniami. Z resztą sama natura baśni, opowieści przecież fantastycznej, zachęca do spontanicznej zmiany jej treści. To nie problem w świecie gdzie ludzie zamieniani są przez czarownice w zwierzęta, które z kolei często obdarzone są darem ludzkiej mowy lub własnymi magicznymi zdolnościami. Poza tym odpowiednio wprowadzona modyfikacja nadaje często lepszy, bardziej wartościowy i indywidualny rys naszej powieści, przez to pomaga malcowi w lepszym poradzeniu sobie z własnym wewnętrznym chaosem; zmienia się w balsam specjalnie dla nas a nie uniwersalne mazidło na wszystko, a tak naprawdę na nic.
Nie wolno nam wymagać od naszego dziecka, by w swoim niedojrzałym wieku, posiadało już moralność cechującą dorosłego człowieka. Na koniec zawsze musi czekać nagroda, skarbiec złota i drogich klejnotów, zamek lub połowa królestwa i ręka zjawiskowo pięknej księżniczki. Niezbyt to pedagogiczne podejście, ale mały słuchacz nie jest w stanie zrozumieć niejasnej, moralnej nagrody np. królewicz jako żaba i pomoc mu, nigdy nie zostanie przez dziecko odebrane jako pomoc zwierzęciu i siła prawdziwego uczucia mogąca odwrócić zły czar. Nie, sprawiedliwość musi zostać uwypuklona w prosty sposób, żaba została pocałowana i w ramach nagrody zjawia się książę. To samo tyczy się postaci negatywnych, bo jeśli nie doznają jednoznacznej kary to dziecko nigdy nie zrozumie wagi jej złego postępowania, a co ważniejsze nie dozna uczucia sprawiedliwego rozwiązania. Jeśli więc w baśni pojawia się czarownica to lepiej by roztopiła się pod wpływem wody niż by karą za jej niecne czyny było pogrożenie palcem i skarcenie słowne.

Przy tworzeniu powyższego tekstu poprosiliśmy o wsparcie specjalistów należących do zespołu bajecznie.eu. Jest to portal o opowieściach dla dzieci w każdym wieku i przedstawianych przy pomocy każdego z dostępnych dziś mediów (od wersji papierowej aż po Internet).

Portal bajecznie.eu wsparł nas merytorycznie.


Autor

Joanna


Jeden komentarz


  1. Gaga
     
    Gaga

    Stare baśnie polskie są zbyt brutalne dla małych dzieci. Czytałam swojemu synkowi, 4 latka- i był z lekka przerażony: ktoś komuś obciął łeb albo zrzucił z urwiska.





Odpowiedz


(wymagane)