311 SZLACZKÓW I ZYGZACZKÓW – Renata Anna Hływa

0
9

311 Szlaczków i Zygzaczków – Renata Anna Hływa

Pokażcie mi rodzica, który nie chciałby, aby jego dziecko mogło się pochwalić pięknym charakterem pisma.  Z drżeniem serca  spoglądamy w pierwsze zeszyty naszych pociech. Obserwujemy brzuszki, laseczki, ogonki – czy aby na pewno widać już kształtne literki? Pokazujemy zeszyty dziadkom i ciociom. Niech widzą, jaki talent zagościł w naszym domu!

Co jednak, gdy małe łapki nie radzą sobie z pisaniem? Bo to przecież wielka sztuka. Możemy z góry założyć, że nasz potomek zostanie w przyszłości:

a)    lekarzem – ci piszą tak nieczytelnie, ze stało się to już legendą

b)   farmaceutą – ci znów więcej czytają niż piszą, ale za to w czytaniu są niedościgłymi fachowcami.

Jak w takim razie radzić sobie z problemem zaburzonej grafii naszego dziecka? Kiedy przypominam sobie własne pierwsze kroki w pisaniu, nieodmiennie widzę moją matkę, która ‘’kropkowała’’ mi ślady literek. Ja po tych kropeczkach powoli prowadziłam długopis i powstawały PRAWDZIWE, PIĘKNE litery. I tak powoli, dzięki pracy mojej mamy i własnej, dopracowałam się chyba całkiem niezłego charakteru pisma… Świadczy to niezmiennie o jednym. Trzeba dziecku pomagać.

Dzisiaj dla malucha, który wymaga większej uwagi, któremu literki nie wychodzą od razu tak piękne, jak potrzeba, możemy kupić po prostu książeczkę Renaty Anny Hływy. Powtarzanie wzorów, uzupełnianie szlaczków – wszystko, co pomoże ćwiczyć rękę naszego dziecka. Nie od razu wszystko się udaje, czasami trzeba poświęcić wspólnej pracy więcej uwagi. Maluch szybko się nudzi, niepowodzenia go zniechęcają – a stąd już niedaleka droga do porzucenia ćwiczeń kształtujących charakter pisma. Bądźmy więc odpowiedzialnymi rodzicami. Postarajmy się poświęcić odrobinę czasu każdego popołudnia na zabawę w szlaczki. Można ćwiczenia urozmaicić kolorowymi kredkami, tworzyć wraz z dzieckiem barwne kompozycje.

Pozostaje więc tylko ćwiczyć, ćwiczyć, ćwiczyć… W końcu, jak mówi przysłowie – trening czyni mistrza!

A tak na marginesie – rodzice pewnie pamiętają swoje pierwsze kroki w samodzielnym pisaniu? Jeszcze w trzeciej, czwartej klasie, w zeszycie do języka polskiego, każdą lekcję kończył ozdobny szlaczek. Dziewczynki przechodziły same siebie, aby był jak najpiękniejszy. Kwiatki, motylki, esy-floresy, jakieś dziwne geometryczne figury.
[content_block id=10694]

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Wpisz swojeimię