Oczaruj swoje dziecko na święta

0
179
zdjęcie pochodzi ze strony www.marcinmuszynski.pl

Święta Bożego Narodzenia to magiczny czas o wyjątkowej atmosferze. Im jesteśmy starsi, tym mocniej doceniamy ich duchowy, rodzinny charakter. Dla dzieci jednak liczą się bardziej przyziemne rzeczy – Św. Mikołaj, choinka, no i oczywiście prezenty. Nasze pociechy większą uwagę przykładają do całej otoczki świąt. Można ją dla nich uczynić jeszcze bardziej niezwykłą, niesamowitą i niezapomnianą. Nie musimy wcale ograniczać się do cukierków pod poduchą czy wspólnego ubierania choinki. Możemy dodać świętom jeszcze więcej magii. I to dosłownie. Wystarczy wcielić się w postać iluzjonisty i pokazać dziecku kilka magicznych sztuczek.

Wbrew pozorom to wcale nie jest takie trudne. Nie trzeba studiować latami, aby wykonać parę prostych trików. W księgarniach, w Internecie, szczególnie w serwisach z filmikami, znajduje się wiele poradników, instruktażowych nagrań i opisów magicznych sztuczek, także tych inspirowanych świętami. Wystarczy trochę poszukać i łatwo znaleźć coś, czego można szybko się nauczyć. Przykład?

Oto opis banalnej – jeśli zna się zasadę działania – sztuczki z dzwoneczkami, takimi ozdobnymi, często przymocowywanymi do świątecznych dekoracji. Trik ten jest podobny do iluzji z kubkami. Tutaj jednak nie próbujemy zgadnąć, gdzie schowana jest kulka. Zamiast tego ustawiamy przed sobą trzy dzwoneczki. Jeden z nich posiada dzwon, więc wydaje dźwięki. Pozostałe są go pozbawione. Po wskazaniu tego, który dzwoni, zamieniamy dzwoneczki miejscami, przesuwając je po stole. Dokładnie tak jak z kubkami. Zadaniem widza jest ponowne wskazanie tego, który wydaje z siebie dźwięki. Rzecz jasna, nigdy się mu to nie udaje. Dlaczego?

Cała sztuczka polega na tym, że tak naprawdę wszystkie trzy dzwoneczki przed nami nie mają dzwonu. W ręce schowany jest zaś czwarty dzwoneczek i to on wydaje z siebie dźwięki. Dzwoneczek ten jest przywiązany do palca na gumce czy sznurku w taki sposób, aby nie wypadł i aby nikt się nie zorientował, że coś trzymamy w garści. Kiedy podnosimy dzwoneczek, który ma dzwonić, potrząsamy ręką, udając, że to z niego wydobywa się dźwięk. Do pozostałych używamy drugiej ręki, starając się trzymać ją niemal przez cały czas tak, aby przypominała ułożenie pierwszej ręki. W ten sposób jesteśmy w stanie zmylić widza. Dzięki temu nie zauważy, że coś jest nie tak i że jedna z rąk zaciska się na dodatkowym dzwoneczku. Takich sztuczek jest więcej – zawsze sprawdza się np. iluzja z monetami czy triki z kartami. Można do tego przygotować specjalne gadżety, nawiązujące do świątecznej tradycji, które będą uzupełniać nasze przedstawienia.

Odpowiednim momentem na takie pokazy może być na przykład ta chwila, kiedy ktoś z rodziny podkłada prezenty pod choinkę. Iluzje odciągną uwagę dziecka od drzewka i wyczekiwanej wizyty brodatego gościa w czerwonym wdzianku. Równie dobrze zabawa może się zacząć już po wigilii i rozpakowaniu podarków. Można też, ambitnie, każdego wieczoru na dobranoc pokazywać maluchowi inną sztuczkę. Można też wybrać jeden szczególny dzień – na przykład Mikołajki – i zaprezentować wtedy całą serię trików naraz. Ważne jest tu po prostu to, aby cała świąteczna otoczka była dla dziecka jeszcze bardziej atrakcyjna.

Nie każdy ma jednak czas na takie zabawy, zwłaszcza w atmosferze przedświątecznych przygotowań. Nie każdy ma odpowiednie zdolności manualne i tyle cierpliwości, aby płynnie robić tego rodzaju sztuczki. Nie każdy będzie miał ochotę ćwiczyć. Co jednak jeśli pomysł się nam spodobał? Czy musimy załamywać ręce, bo sami nie możemy oczarować naszych dzieci? Na szczęście nie! Choć sztuka iluzji nie jest dziś tak powszechna jak kiedyś – magików i kuglarzy rzadko kiedy spotkamy dziś na ulicach miast czy na festynach – to jednak dalej są osoby, które się nią zajmują.

Przykładem może być Marcin Muszyński, znany chociażby z programu „Mam Talent”, w którym w jednej z edycji dotarł do ścisłego finału, a później występował w nim jako gwiazda. Iluzjonista oferuje nawet adaptację całych spektakli pod kątem pokazów dla dzieci czy okoliczności świątecznych. Więcej można przeczytać o tym na jego stronie. Rzecz jasna zorganizowanie tego rodzaju pokazu prywatnie pewnie przekracza koszty przeciętnej rodziny. Niekoniecznie jednak trzeba zaraz samemu wynajmować iluzjonistę. Można umówić się ze znajomymi rodzicami. Można też poprosić o pomoc przedszkole, szkołę czy dom kultury lub inną lokalną instytucję, która wesprze tego rodzaju pokaz – choćby organizacyjnie czy poprzez udostępnienie sceny. Na pewno zaś warto zastanowić się nad wybraniem się z dzieckiem na taki spektakl, jeśli dowiemy się, że będzie on w naszym mieście. Nasza pociecha z pewnością będzie oczarowana.

zdjęcie pochodzi ze strony www.marcinmuszynski.pl
zdjęcie pochodzi ze strony www.marcinmuszynski.pl

 


Materace Koło

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Wpisz swojeimię