GNÓJ. Wojciech Kuczok.

0
630

GNÓJ to debiut pisarski Wojciecha Kuczoka. Książka na pewno niełatwa w odbiorze, prowokująca emocje i piętrząca pytania. Takie, na które nie zawsze znajdujemy przyjemne odpowiedzi.

Powieść dzieli się na trzy części, z których każda nosi tytuł. I tak na początku mamy PRZEDTEM, dalej WTEDY i na koniec POTEM. Tytuły znamienne. Zawiera się w nich podejście i do czasu, do przeżyć, ale i do pamięci. Po każdej z tych krain oprowadza nas narrator – syn starego K. jego realną rzeczywistością jest POTEM. Tutaj z perspektywy czasu ogląda swoje życie i rodzinę w czasach własnego dzieciństwa. Przy tym jednak poznajemy dzieciństwo starego K. Dowiadujemy się, że pochodził on z typowej śląskiej rodziny, w której wiele do powiedzenia miał ojciec, a matka zajmowała się wychowywaniem dzieci nie wtrącając się w metody, jakie stosował małżonek wobec potomstwa. Nie jest to jednak obraz rodziny patologicznej, w której stary K. mógłby się potencjalnie nauczyć przemocy na własnej skórze. Nic takiego. Ojciec nigdy nie uderzył syna, a matka nie robiła tego tym bardziej. Na pewno jednak trzeba zauważyć, że stary K. otrzymał wychowanie dość surowe.

Dlaczego więc stary K. postanowił, że w jego rodzinie gumowy pejcz będzie zajmował poczesne miejsce w sytuacjach wymierzania kary synowi? Zresztą nie tylko pejcz. Stary K. do perfekcji opanował psychiczne znęcanie się nad słabszym. Tresuje syna. Często nazywa go zdechlakiem, wypomina mu mizerną posturę i słabość charakteru. Upokorzenie to jedna ze skuteczniejszych, zdaniem starego K., metod wychowawczych. Uważa, że można się do niego przyzwyczaić…

Obserwując narratora w części POTEM można pokusić się o wniosek, że znalazł metodę na swego, starego już ojca. Patrzy na niego z perspektywy czasu jako na postać groteskową, wręcz śmieszną z tymi jego zasadami, powiedzonkami, metodami. Z tym wszystkim, co w życiu stanowiło tylko o jego tchórzostwie. Gdy bohater otrzymuje z domu rodziców telefon o zalaniu ich mieszkania tytułowym gnojem, możemy sobie wyobrazić starszych już ludzi narzekających na sytuację, kłócących się o nie naprawionego pilota do telewizora, ale tak naprawdę egzystujących w gnoju. Jakkolwiek byłby on rozumiany…

Powieść Kuczoka została prawie natychmiast dostrzeżona przez krytykę. W 2004 roku autor otrzymał prestiżową nagrodę PASZPORT POLITYKI, a niedługo potem LITERACKĄ NAGRODĘ NIKE.  W tym samym roku dokonano filmowej adaptacji książki. Magdalena Piekorz nazwała swój film PRĘGI. I ją uhonorowano za podjecie trudnego tematu ZŁOTYMI LWAMI na 29. Festiwalu Filmów Polskich w Gdyni. Mało tego, została polskim kandydatem do Oskara.

Autor © :  Beata ,  napisz do autora : email

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Wpisz swojeimię