AWANTURA O BASIĘ. K. Makuszyński.

0
337

Wzruszająca, ciepła, ale i pełna humoru opowieść o małej dziewczynce, która straciła rodziców, ale zyskała miłość i wsparcie mądrych ludzi. Historię Basi znają chyba wszyscy dorośli. Warto dopilnować, by poznały ją (oczywiście w wersji książkowej) także  nasze dzieci.

Powieść Makuszyńskiego została po raz pierwszy wydana w 1937 roku. Od razu spodobała się małym czytelnikom. Wielka w tym zasługa tytułowej bohaterki, która bez problemu podbija serca kolejnych opiekunów. Kim jest BASIA? To dziewczynka, która w tragicznych okolicznościach traci oboje rodziców. Ojciec zaginął podczas przeprawy przez niebezpieczne góry, matka zginęła pod kołami pociągu. BASIA została sama. No może niezupełnie. Umierająca matka ostatkiem sił podała lekarzowi nazwisko i adres swej przyjaciółki w Warszawie, która w imię przyjaźni na pewno zajmie się BASIĄ. Dziewczynce trudno jest oswoić się z myślą, że nie ma już nikogo bliskiego. Smutek rozstania stara się załagodzić pani doktorowa, Natalia Budziszowa. Żal jej sierotki i sama chętnie zaopiekowałaby się nią na stałe. Trzeba jednak wykonać polecenie umierającej kobiety i w ten sposób BASIA trafia do przedziału pociągu jadącego w kierunku Warszawy. Nie, nie. Nie myślcie, że stało się to – ot tak, po prostu. Cała operacja została starannie przygotowana, a wyjazd dziewczynki poprzedzony listem poleconym do Warszawy. Wszystko było dopięte na ostatni guzik. Ale zgodnie z przysłowiem należy dmuchać na zimne. Dlatego pani Budziszowa zawiesiła na szyi BASI kartonik z imieniem, nazwiskiem i adresem osoby, która przyjdzie po sierotkę na stację. Tak na wszelki wypadek. I jak pamiętacie, ten nieszczęsny kartonik stał się przyczyną całej serii nieporozumień, dzięki którym BASIA poznała najdziwniejszych osobników – no może nie na świecie, ale na pewno w całej Warszawie.

Pamiętacie historię z gorącym mlekiem? Miłe panie z przedziału (choć tu właściwie można polemizować…) postanowiły kupić Basi kubek gorącego mleka. Gderały przy tym, popędzały. W rezultacie BASIA rozlała napój tak nieszczęśliwie, że rozmyła się część napisu na kartoniku od pani Budziszowej. Pech! Jak tu teraz trafić do nowej opiekunki? Tym bardziej, że dziewczynka nie wiedziała do kogo jedzie w gościnę.

Musimy jeszcze na chwilę wrócić do przedziału kolejowego. Razem z BASIĄ siedziały tam dwie panie i dziwny, odpychający mężczyzna. Już jego wygląd mógł budzić przerażenie. Do tego nie był zbytnio uprzejmy, warczał i burczał zamiast mówić. Ewidentnie nie lubił dzieci (co dawał wciąż do zrozumienia). Ale to właśnie jego wybrała sobie dziewczynka na opiekuna podczas podróży. Tym samym obraziła damy, które mimo danej obietnicy, pozostawiły dziecko na pastwę losu. Nie było to ani dorosłe, ani przyzwoite zachowanie.

I tu zaczynają się przygody BASI, która splotem dziwnych okoliczności dostaje się do domu aktorów teatralnych: Walickiego i Szota. Co było dalej? Czy BASIA znalazła prawdziwy dom? Kim był tajemniczy opiekun/ka wybrany przez matkę? Sięgnijcie po książkę Makuszyńskiego! Pamiętajcie, że losy dziewczynki opisane są aż do momentu, gdy BASIA idzie do szkoły, poznaje nowe przyjaciółki. Mało tego. Dociera do przyjaciela swego ojca i dowiaduje się…. Ale, ale! O tym poczytajcie sami. Zapraszam.

 

Autor © :  Beata ,  napisz do autora : email

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Wpisz swojeimię