SZKOLNE PRZYGODY PIMPUSIA SADEŁKO. Maria Konopnicka.

0
909

Na domowej półeczce z książkami dla naszego dziecka powinna koniecznie zagościć mała książeczka Marii Konopnickiej SZKOLNE PRZYGODY PIMPUSIA SADEŁKO. Podejrzewam, że większość rodziców dokładnie pamięta, jakie przygody były udziałem tytułowego bohatera.

PIMPUŚ był kotkiem niezwykłej urody. Szare futerko zdobiły żółte łatki, a białe wąsy dodawały mu tylko powagi. I najważniejsze – był jedynakiem, ukochanym synkiem swoich rodziców, którzy poświęciliby dla niego wszystko. Umilali życie swojego kociego pieszczoszka, jak tylko się dało. PIMPUŚ nie miał żadnych obowiązków, poza rozkosznym przeciąganiem się z boku na bok… Nadeszła jednak chwila, kiedy rodzice uświadomili sobie, że czas zacząć edukację malucha. Nawet koty muszą przecież chodzić do szkoły!

PIMPUŚ trafia na zajęcia kociego tańca. Podziwia grację kolegów i koleżanek. Sam ochoczo ćwiczy, ponieważ wie, że koty muszą poruszać się zgrabnie i zwinnie. Dzięki temu łatwiej będzie złapać myszkę na kolację. Nie pomaga mu to jednak w grzecznym zachowaniu przy stole. Choć pani Matusowa zwracała mu uwagę, bezustannie kiwał się na stołku. Jak to się skończyło, łatwo przewidzieć… No cóż, okazuje się, że PIMPUŚ jest psotnikiem. Nikogo nie słucha i wdaje się w bijatyki (jak ta z Filusiem). Nie za dobrze rozpoczęła się szkolna przygoda naszego kotka. Zrozpaczony chciał wrócić do domu. Tak napisał w liście do rodziców o tym, co czuje:

„Droga Mamo! Drogi Tato!

Bardzo mi tu źle jest w szkole

Jeżeli mnie Tato kocha,

to do domu wrócić wolę!

Jeść tu dają bardzo mało,

dokazywać – ani trocha,

proszę przysłać mi ciasteczek,

jeżeli mnie Mamcia kocha!”

Bajkę Konopnickiej doskonale czyta się na głos. Można ją zaproponować do poczytania dzieciom przed snem. Niech dowiedzą się na czym polega zabawa w noski i jak PIMPUŚ przeżył spotkanie z groźnymi psami.

Niektóre wydania, szczególnie te starsze, mogą się pochwalić wspaniałymi ilustracjami. To dodatkowa frajda dla malucha, warto więc trochę poszukać.

Autor © :  Beata ,  napisz do autora : email

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Wpisz swojeimię