PROBLEMY Z NIEJADKIEM

0
479

Wielu rodziców ma prawdziwy problem ze swoimi niejadkami. Nie pomagają podstępy, prośby a nawet groźby. Maluch odmawia jedzenia. Nic strasznego, gdy dzieciak nie zje jednego z posiłków, ale są i tacy, którzy potrafią nie jeść (lub jeść malutko) przez kilka dni. Oczywiście zaniepokojeni rodzice stają na głowie, aby wmusić w pociechę choć odrobinę. Czasami bezskutecznie. Czy takie zachowanie to objaw choroby? Czy nasz maluch podupadnie na zdrowiu, jeśli będzie odmawiać jedzenia?

Zastanówmy się na początku skąd się bierze taka niechęć do posiłków. Przyczyn może być wiele. Począwszy od zbyt dużych porcji, które zniechęcają dziecko do jedzenia aż po fizyczne dolegliwości. Często powodem braku apetytu jest infekcja, jakiś stan zapalny w organizmie czy nawet psujące się ząbki. Często sami jesteśmy winni – my dorośli, gdyż zwyczajnie przekarmiamy dziecko, podajemy mu posiłki zbyt wysoko tłuszczowe, o niskim poziomie witaminy C i B ( jest to wynik braku owoców i warzyw w codziennej diecie).

O czym powinniśmy pamiętać. Wszystko jest w porządku, jeśli nasz mały niejadek wygląda dobrze, zachowuje się poprawnie, jest wesoły, chętnie się bawi. Jeśli natomiast brak apetytu powoduje gwałtowne chudnięcie, osłabienie, kłopoty ze snem – trzeba bezwzględnie zasięgnąć porady lekarza.

Są jednak sposoby na niejadka. Wymagają jednak od rodzica trzeźwego spojrzenia na własną kuchnię i swoją w niej rolę. Na początek – nie wolno zmuszać dziecka do jedzenia. Jeśli będziemy wywierać presję, efekt będzie odwrotny. Maluch za żadne skarby nie weźmie nic do ust. Czasami ze zwykłej przekory. Poczekajmy, aż sam zgłodnieje. Wtedy posiłek będzie dla niego zaspokojeniem głodu i może nawet przyjemnością. Ważne jest także, aby nie podawać dziecku między posiłkami przekąsek. Jeśli maluch nie zjadł obiadu, a my zaraz potem nakarmimy go czekoladą… efekt będzie dość oczywisty. Jeśli nasza pociecha skubnęła trochę z talerza, ale większość posiłku na nim została, nie denerwujmy się, nie krzyczmy, nie szantażujmy. Takie zachowanie również może przynieść odwrotny skutek.

Co jeszcze? Zadbajmy, aby posiłki były dla dziecka atrakcyjne. Niech bawi się kolorami, kształtami, smakiem. Podajmy mu krokodyla zrobionego z ogórka, owieczkę z kalafiora czy bałwanka z twarożku. Może zaciekawione postanowi spróbować? A może niech samo zabawi się w tworzenie „zdrowych zwierzątek” gotowych do zjedzenia? Każdy sposób na zainteresowanie posiłkiem jest dobry, nawet jeśli kuchenny stół będzie potem wyglądał, jak po bitwie…

A może zwyczajnie zapytajmy się malucha, co jutro chciałby zjeść na obiad?

Autor © :  Beata ,  napisz do autora : email

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Wpisz swojeimię