PRZYGODY KOTA BIBELOTA. Zofia Sosnowska.

0
42

Pies, jak to pies, wiernie spojrzy człowiekowi w oczy, zamerda ogonem, położy łeb na kolanach. Posmutnieje, gdy każemy mu wyjść z naszego łóżka, ale zrobi to dla swego pana czy pani. Będzie tęsknił, gdy zostawimy go samego w domu.

A kot? Kot ucieszy się, że wróciliśmy do domu – w końcu ktoś musi podać mu jedzenie! Najlepiej to, które on sam sobie wybrał. Nie jakieś tam byle co. W końcu nie jest psem i musi się szanować. Pana czy tez panią trzeba trzymać krótko, żeby im się nie przewróciło w głowie.

Kot oczywiście przyjdzie położyć się na twoich kolanach, pozwoli się pogłaskać, nakarmić – ale wtedy, kiedy on będzie miał na to ochotę. Rzeczywiście jest niezależny i trochę egoistyczny, ale przyjemność obcowania z tak inteligentnym stworzeniem rekompensuje wszystkie niedogodności. W stu procentach!

O tym, że koty były czczone przez ludzi, wie każdy. Doceniano ich mądrość, radość życia, witalność. Chroniło je nawet prawo. W starożytnym Egipcie za zabicie kota groziła kara śmierci. Co ciekawe, gdy puszysty towarzysz odchodził do lepszych krain po długim i pięknym życiu, wszyscy domownicy przywdziewali żałobę.

Wiecie, że kiedyś Egipcjanie stracili miasto tylko dlatego, ze wierzyli w boskość tych stworzeń? Persowie oblegający Pelusjum przyozdobili swe tarcze wizerunkami kotów. Obrońcy miasta złożyli broń. Nie mogli przecież występować przeciw swemu bóstwu… Prawda, ze sprytne?

 Książeczka ZOFII SOSNOWSKIEJ prezentuje nam kota o wdzięcznym imieniu BIBELOT. Żeby było jasne pierwsze skojarzenia ze znaczeniem tego słowa mogą być mylące. Co prawda nasz kocur uwielbiał wylegiwać się na półkach i stoliczkach (jak prawdziwy bibelocik), ale potrafił też stać się wulkanem energii i niespotykanej, nawet w kocim świecie, siły.

Szczególnym, ulubionym miejscem kociego wypoczynku są półki z książkami. Bo trzeba wam wiedzieć, że BIBELOT mieszka w księgarni, której właścicielem jest pan Jacek. Marzenie każdego wrażliwego bibliofila – cichy, przytulny kącik, głęboki fotel, ciekawa lektura i kot na kolanach…

No tak, ale sam BIBELOT  był kotem pośród wszystkich kotów wyjątkowym. Nie pił na przykład mleka, ale uwielbiał sączyć herbatkę ze swej ulubionej chińskiej filiżanki. Tak, tak – z filiżanki. A co najważniejsze. Uwaga! UWIELBIAŁ CZYTAĆ!! Dzięki tej pasji zdobył ogromną wiedzę z różnych dziedzin i stał się BARDZO MĄDRYM KOTEM!

Drodzy rodzice, czytając z dzieckiem opowieści o przygodach KOTA BIBELOTA w nienachlany sposób dacie mu do zrozumienia, że czytanie to ważna i pożyteczna sprawa.

 A poza tym BIBELOT poznaje na księgarskich półkach wyjątkowych przyjaciół: malutkiego, zielonego smoka (a właściwie smoczka) i sepleniącą królewnę. Sprawiają mu oni sporo kłopotów. Trzeba ich wiele nauczyć. Ale od czego wiedza, obycie i inteligencja naszego kocura!

Razem ze smokiem i królewną dzieci uczą się wspólnych relacji z rówieśnikami. Tak, jak smok odkrywają siłę komplementu. Uczą się, że każdy może mówić innym miłe rzeczy. Dowiadują się, że królewna niepotrzebnie uciekła z domu obawiając się obecności w nim BOBASA. I tak dalej, i tak dalej… Spraw, które niestrudzenie wyjaśnia kot BIBELOT  jest w tej książeczce wiele. Wart z nimi zaznajomić naszych milusińskich.

Dodatkowym atutem utworu Zofii Sosnowskiej jest prosty, jasny i dowcipny język. Ozdobą zaś wydawnictwa są wyjątkowe ilustracje ARTURA NOWICKIEGO. Polecam.

 

Autor © :  Beata ,  napisz do autora : email

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Wpisz swojeimię